
Przyjazd do Medjugorie stanowi osiągnięcie najdalej wysuniętego na południe punktu naszej pielgrzymki, dalej już nie jedziemy. Jednak fizyczne bariery nie przeszkadzają iść w głąb doświadczenia duchowego. I to jest tu piękne.
Naszą duchową przygodę z tym miejscem modlitwy i pokuty zaczęliśmy od wizyty we Wspólnocie Cenacolo, założonej przez s. Elwirę Petrozzi dla ratowania osób uzależnionych. Ośrodek w Medjugoriu powstał w roku 1991. Przez modlitwę, przyjaźń i pracę młodzi budują środowisko, które bardzo skutecznie pomaga wyjść z nałogów (osiemdziesięcioprocentowa skuteczność). Świadectwa Piotra z Kanady i Pawła ze Słowacji pokazały nam mechanizmy wikłania się w zło i metodę wychodzenia z niego.
Kilkaset metrów dalej znajduje się wzniesienie Podbrdo, które stało się miejscem początku objawień, jakie miała mieć szóstka tutejszej młodzieży w dniu 24 czerwca 1981 roku. Dziś jest tu zorganizowana przestrzeń do modlitwy. Ma ona formę piętnastu płaskorzeźb zapraszających do rozważania tajemnic różańca. Na górze na miejscu pierwszych objawień, między tajemnicami bolesnymi, a chwalebnymi, stoi figura Maryi. Droga nie jest łatwa, ale nastraja do modlitwy. Objawienia, ze względu na to, że nadal do nich dochodzi, nie są jeszcze uznane przez Kościół za wiarygodne. Lecz ze względu na pozytywne skutki duchowe, niema zakazu mówienia o nich i inspirowania się ich treściami.
Kolejnym elementem dzisiejszego dnia była wizyta w kościele w Tihajlinie, gdzie posługiwał pierwszy opiekun widzących o. Slavko Barbarič. W tutejszej świątyni jest figura Maryi z lat siedemdziesiątych, którą wizjonerzy określili, jako najbardziej podobną do ukazującej się im Matki Bożej. Podczas Eucharystii Bóg, na przykładzie św. Tomasza, przypomniał nam o potrzebie życia wiarą konsekwentną, czyli ufania Bożemu słowu i kierowania się nim. Rozum potrzebuje wiary, ale i wiara rozumu. Stąd pytanie o przekaz wiary w naszych rodzinach i nasze osobiste świadectwo.
Wieczorem wzięliśmy udział w adoracji krzyża, a w międzyczasie wielu skorzystało z sakramentu Pokuty i pojednania. Wyciszająca atmosfera czuwania pomogła nam w zanurzeniu się w tajemnicy krzyża. Wieczór zakończyliśmy zwiedzeniem miejscem modlitwy przy sanktuarium oraz grobu o. Slavko.
Cieszy nasz udział w tej wspólnocie wiary i modlitwy



























