WIELKI PIĄTEK 2026

Wielki Piątek, jako dzień, w którym Kościół nie sprawuje Eucharystii, stanowi wezwanie do zjednoczenia z tajemnicą zbawczej męki Jezusa Chrystusa. Liturgia Męki Pańskiej, poprzedzona nabożeństwa Drogi krzyżowej, jest przestrzenią wdzięczności Bogu za zbawienie nam ofiarowane. 

Liturgia rozpoczyna się procesją, idącą w milczeniu do ołtarza, przed którym kapłan przyjmuje postawę prostacji, czyli leżenia krzyżem, a pozostali wierni klękają. Wyraża ona prawdę o przyznaniu się do bycia grzesznikami, do bycia prochem, z którego tylko Bóg może nas podnieść. 
Po wykonaniu Pasji przez chór i solistów, ksiądz Proboszcz przypomniał, że męka Chrystusa jest zestrojeniem serca Jezusa z naszym. On przyszedł wyzwolić nas z mocy Złego, grzechu i śmierci. Jego misja dopełniła się w ofierze krzyża, a z przebitego wtedy serca wypłynęły zdroje łask. Do tego nawiązuje tegoroczna grobu Pańskiego. Sadzawka przypomina o łasce Bożej, która przyjęta powoduje, że płoniemy światłem nadprzyrodzonym i stajemy się jak piękne, różnorodne kwiaty. Siedem świec i ozdobnych kwiatów nawiązuje do siedmiu wieków naszej parafii. Te minione lata to tysiące historii ludzkich, pięknych przez przyjmowane Boże dary. I dziś Bóg rozlewa Swe łaski, szczególnie przez sakramenty i modlitwę. Umieszczone w dekoracji lustro w formie krzyża zachęca do przyjrzenia się sobie. Zapytania o stan naszego korzystania z tych darów, ale i uwierzenia, że Wszechmocnego nigdy nie jest za późno na odnowę. On nigdy nami nie gardzi, choć nie ukrywa, że przemiana kosztuje, jest krzyżem. Lecz przecież bez śmierci dla tego złe nie ma Zmartwychwstania do świętości, dla dobra. Zachęceni też byliśmy do zatrzymania się i rozważenia siedmiu ostatnich słów Jezusa. 
Z tym inspiracjami podeszliśmy do adoracji krzyża. Całując go, oddawaliśmy cześć Zbawicielowi i jednoczyliśmy nasze słabości z mocą Jego miłości. 
Całość liturgii zakończyło przeniesienie Najświętszego Sakramentu do grobu Pańskiego. Tam adorację kontynuowali przedstawiciele wiosek, młodzieży oraz druchowie z OSP z Chruszczyny W., Donatkowic, Krzyszkowic i Gorzkowa.

 

foto: Kazimierz Kowalski