DZIEŃ CZWARTY PIELGRZYMKI 2026

Bóg mówi do nas na wiele sposobów, ale zawsze w sposób najdoskonalszy i możliwy do odczytania wiadomości. Wymaga to jednak wysiłku, by nastawić się na zauważenie i odszyfrowanie Bożego przesłania.

Poranek przywitał nas chmurami i chłodem, lecz przejazd tunelami przez góry nad morze zanurzył najpierw w silnym wietrze, a potem w upalnej, letniej pogodzie. I w takich wakacyjnych okolicznościach dane nam było przeżywać ponad ośmiogodzinny rejs po Parku Narodowym Archipelagu Kornati. Piękne widoki – lazurowe morze, wyspy, podlatujące mewy, klify i słone jeziorko – otwierały nas na ogrom Bożej miłości wyrażonej w Jego pomysłowości. Możliwość kąpieli wodnych i słonecznych połączonych z posiłkiem na statku i na wyspie, budziła wdzięczność, połączoną z pytaniem o źródło oraz cel tego wszystkiego. Jakąś część odpowiedzi usłyszeliśmy na lądzie, nad wąwozem rzeki Krka. Tu podczas Eucharystii sprawowanej przy figurze Maryi Matki Drogi, światło przyszło przez słowo Boże. Przez nie przypomniano nam, że w Chrzcie zostaliśmy włączeni w prorocką misję Chrystusa. Oznacza to potrzebę dbania o słuchanie Boga i głoszenie odkrytej prawdy. Wtedy widzimy wiarę jako przyjęcie Drogi, którą jest Jezus. Wtedy świat nie odciąga nas od więzi z Trójjedynym, ale ale stanowi odcinek życia prowadzący ku pełnemu zjednoczeniu z Nim.
Dopowiedzią była Ewangelia o ofiarowaniu Jezusa w świątyni, rozważana podczas drogi na nocleg. Mogliśmy dzięki niej przypomnieć sobie o potrzebie ucieczki od rutyny i dbaniu o połączenie zewnętrznych gestów, czy praktyk z wewnętrzną współpracą z łaską.
Z duchowych poszukiwań wyrwała nas proza wjazdu do Bośni i Hercegowiny, przypominająca, że granice istnieją i swoje trzeba na nich odstać. Lecz finalizujące dzień przyjęcie w hotelu i miła obsługa kolacji – mimo prawie północy – przypomniało nam o tym, co się dzieje, gdy człowiek w swoim działaniu kieruje się wiarą.