
Wyruszając rano 29 czerwca z Gorzkowa, rozpoczęliśmy w gronie 39 osób zagraniczną pielgrzymkę autokarową z racji 700 lecia naszej parafii. Jej celem duchowym jest nawiedzenie pięciu sanktuariów maryjnych południa Europy i modlitwa w intencji naszej parafii. W tę drogę wyruszyliśmy dzięki pomocy Biura Kaiser Tour z Jasła i pani Asi, naszej pilotki.
Dzisiejsza Uroczystości św. Piotra i Pawła była przed siedmioma wiekami przyczyną pojawienia się na mapie historii nazwy naszej parafii. Okazją do dziękczynienia za ten długi czas rozwoju wiary, była Eucharystia w narodowym sanktuarium Słowaków na Mariańskiej Horze w Lewoczy, gdzie czczona jest Matka Boża w tajemnicy Nawiedzenia. W tym kontekście, w słowie Bożym usłyszeliśmy o istocie bycia Kościołem, którym jest odkrycie Boga jako Oblubieńca, kochającego nas i oddającego za nas życie. To również zrozumienie Bożej troski w przeżywaniu spotykających nas problemów i uczenie tego bliźnich. Wizytę w sanktuarium zakończyliśmy modlitwą w ciszy i powierzeniem się Maryi. Dopełnieniem pobytu w Lewoczy był spacer po starówce z wizytą w bazylice posiadającej najwyższy w świecie, prawie dziewiętnastometrowy, drewniany ołtarz.
Skwar lejący się z nieba – 40 °C w szczytowym momencie – sprawiał, że chciało się podróżować autokarem, a w nim był czas na rozmowy, drzemkę i wspólną modlitwę.
Drugim nawiedzanym przez nas miastem był Eger, który stał się w 1552 roku miejscem heroicznej obrony, lecz ostatecznie w XVIII wieku dostał się pod panowanie Turków. Dziś to miasto z urokliwą starówką i wspaniałą katedrą, drugim, co do wielkości, kościołem Węgier.
Pielgrzymkę przeżywamy w duchu maryjnym, z przewodnim hasłem: „Uczyńcie wszystko, co wam powie Syn”. Dlatego codziennie roważamy nasze życie, przeglądając się w świetle Bożego słowa, tekstami nawiązującymi do osoby Maryi, Matki Bożej. Pierwszym z nich była scena zwiastowania Pańskiego oraz sen św. Józefa. Z niego rodziły się pytania o to, jak Mnie widzi Bóg, jak współpracuję z Jego wolą i na ile potrafię korygować swoje plany, by być Jego współpracownikiem.
Dzień zakończyliśmy w hotelu w Budapeszcie, gdzie dane nam było odpocząć po trudach pierwszego dnia.
















