PRAFIALNA RODZINA NA SZLAKU ŚWIĘTEJ RODZINY

Prawda o tym, że zbawienie dokonuje się we wspólnocie i przez wspólnotę, nigdy „pojedynczo”, znalazła się potwierdzenie w miejscach odwiedzanych w ostatnim dniu pielgrzymki. W Kaliszu u św. Józefa i u Matki Bożej na Jasnej Górze widać piękno i owocność życia zjednoczonego z Jezusem Chrystusem, jedynym Panem i Zbawicielem.

Kaliskie Narodowe Sanktuarium św. Józefa, zwane polskim Nazaretem, podkreśla wartość rodziny, tej nadprzyrodzonej: Ojca, Syna i Ducha Świętego, jak i tej ziemskiej: Jezusa, Maryi i Józefa. Tutejszy kościół wzniesiono miedzy XIV a XVII wiekiem. Czczony tu obraz związany z cudem we wsi Szulec z roku 1670. Sparaliżowany włościanin Stobień otrzymał we śnie wezwanie do ufundowania obrazu Świętej Rodziny. Do wywiązaniu się z tego zadania i ucałowaniu świętego wizerunku wyzdrowiał, a obraz przekazał do kościoła farnego w Kaliszu. W roku 1767 obraz został uznany za cudowny i koronowany koronami papieskimi w roku 1796. Był to pierwszy koronowany obraz na świecie, na którym byli nie tylko Jezus i Maryja, ale też św. Józef. O jego cudowności przypominają nie tylko liczne wota i świadectwa, lecz również sama jego kompozycja. Widzimy na nim dwie wspólnoty obecne w dwóch płaszczyznach.
Pionowa to wizja Trójcy Świętej i relacji w niej, a pozioma to Święta Rodzina. Obie płaszczyzny łączy Jezus. Maryja jest przedstawiona jako brzemienna, bo ma pod swym sercem cały Kościół. Św. Józef ma zaś twarz jak Bóg Ojciec. Idący Święci Rodzice są wpatrzeni w Jezusa i to On jest przewodnikiem. Istotnym jest tez to, ze rama obrazu ma kształt domu w przekroju. Nie dziwi więc podjęta tu modlitwa za nasze rodziny oraz Akt zawierzenia św. Józefowi.
Jednym z cudów przypisywanych św. Józefowi, było uratowanie kapłanów więzionych w Dachau. W obozie tym zostało osadzonych 1800 polskich kapłanów, z czego 1000 straciło życie. Obóz miał być zlikwidowany 29.04.1945 roku. Wiedząc o tym kapłani odprawili Nowennę do Opiekuna Świętej Rodziny. W dniu jej zakończenia 29 kwietnia nastąpiło wyzwolenie obozu. Księża wdzięczni za to ufundowali patenę i kaplicę oraz co roku tu pielgrzymowali, data ta stała się Dniem Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego. O ogromie tej ofiary świadczy fakt, że z 16 tys. 353 księży pracujących w Polsce w 1939 r., aż 2 tys. 779 straciło życie w czasie II wojny światowej. Najwięcej księży zamordowano: 50% stanu osobowego z diecezji włocławskiej, 46% z chełmińskiej i po 36% z archidiecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej. Przypomina o tym Sal Pamięci o kapłanach polskich prześladowanych i pomordowanych w trakcie II Wojny Światowej oraz kaplica ufundowania przez ocalałych kapłanów. Wspólną modlitwę przedłużyliśmy idąc Drogą Siedmiu Radości i Smutków św. Józefa. Nawiedzenie sanktuarium zwieńczyła Eucharystia sprawowana pod przewodnictwem bpa kaliskiego Damiana Bryla, z okazji 30. lecia reaktywacji Akcji Katolickiej. Ksiądz Biskup przypomniał o roli świeckich w dziele krzewienia wiary i kształtowaniu cywilizacji chrześcijańskiwj. Wszczepieni przez Chrzest w Cialo Chrystusa i Jego misję: proroka, kapłana i króla, jesteśmy wezwanii do współpraca z Nim na rzecz zbawienia świata.
Smaczny obiadek w „AnaBell” rozpoczął nasz spacer po Kaliszu, mieście wspomnianym na kartach historii przez Ptolemeusza już w roku 158 po Chrystusie, a więc równo 1600 lat przed wzniesieniem naszego obecnego gorzkowskiego kościoła. Następnie nawiedziliśmy katedrę i stanęli przy wyjątkowej fontannie zwanej „Noce i dnie”. To nie przypadek, bo z Kaliszem związaną była Maria Dąbrowska, autorka powieści o tym tytule. Finał tego utworu zawiera opis dramatu miasta, który dokonał wie w dniach od 7 do 22 sierpnia 1914 roku. Niemcy po wejściu bez jednego wystrzału, zaczęli je następnie ostrzeliwać i burzyć, doprowadzając do zniszczenia w 95% i spadku liczby ludności z 70 na 5 tysięcy.
Podoby los spotkał Wieluń, w którym się zatrzymaliśmy w drodze. Pierwsze polskie miasto zbombardowane podczas II Wojny Światowej. Jego straty osiągnęły 75% zniszczonych budynków i blisko 200 zabitych cywili. Wizyty w Kaliszu i Wieluniu pokazały, co może zrobić człowiek oderwany od Boga i próbujący budować szczęście bez Niego. Dlatego ucieszyliśmy, mogąc uczestniczyć na
Jasnej Górze w Akatyście i modlitwie różańcowej o pokój. Wszystko zakończył Apel Jasnogórski, po którym wyruszyliśmy do Gorzkowa.
Ważna była pokonana w te dni przestrzeń, nawiedzane miejsca i poznanie naszej historii tak ściśle powiązanej z wiarą w Boga, ale przede wszystkim ważne było światło Boże tu zobaczone i modlitwa o współpracę z nim. Ufamy, że przyniesie to owoce nie tylko w życiu uczestników, lecz również w życiu całej naszej wspólnoty parafialnej.