SERCEM PRZY RODZINIE PAŃSTWA NOWAKÓW

Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą:
każdy stanowi ułamek kontynentu, część lądu.
Jeżeli morze zmyje choćby grudkę ziemi,
Europa będzie pomniejszona,
tak samo jak gdyby pochłonęło przylądek,
włość twoich przyjaciół czy twoją własną. (…) Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon:
bije on tobie. /John Donne/

14 lutego 2022 roku ten dzwon zabił na trwogę nie tylko rodzinie Łukasza i Kariny Nowaków z dziećmi: Leną i Marcelem, którym spłonął dom w Gorzkowie, ale całej naszej parafialnej i szkolnej wspólnocie. Świadectwem tego była natychmiastowa pomoc jaką zorganizowano dla nich i przeprowadzone zbiórki po wioskach, a także w SSP w Wielgusie im. Ks. Andrzeja Biernackiego oraz w parafiach naszego dekanatu. Lokalne firmy i Caritas zaoferowały też pomoc przy odbudowie i urządzeniu domu. W tę pomoc wpisało się też wydarzenie jakie miało miejsce przy naszej gorzkowskiej świątyni w niedzielę 27.02. Społeczność Szkoły w Wielgusie przygotowała koncert dedykowany rodzinie Państwa Nowaków i wszystkim darczyńcom. Natomiast pracownicy „Kazimierskich Smaków” i „Domu Senior+” zorganizowali kiermasz słodkości. Tym wydarzeniom towarzyszyła całodzienna zbiórka ofiar dla poszkodowanej rodziny. Łącznie udało się w Ten sposób zebrać 5907 zł. Ten zryw solidarności pokazuje w praktyce, jak wiele miłości jest w tych, którzy kierują się „wyobraźnią miłosierdzia”.
Wszystkim osobom pomagającym rodzinie Państwa Nowaków składamy serdeczne Bóg zapłać. Poniżej możemy przeczytać słowa podziękowania od nich samych.

 


DZIŚ JUŻ INACZEJ PODCHODZĘ DO ŻYCIA.
KIEDYŚ BYŁO MI WSZYSTKIEGO ZA MAŁO.
A TERAZ ZA KAŻDY DZIEŃ DZIĘKUJĘ BOGU.
– ANNA PRZYBYLSKA

Tak to prawda, dziś za każdy dzień dziękujemy Bogu. Może komuś wyda się to dziwne, bo logicznym jest złościć się na cały świat a szczególnie na Boga kiedy dzieje nam się krzywda. Ale to nie prawda, kto tak myśli ten jest w wielkim błędzie. Kiedy 14 Lutego wydawało się, że straciliśmy wszystko, że nasze życie się skończyło, okazało się, że jest zupełnie inaczej. Straciliśmy bardzo dużo, bo straciliśmy nasz dom z takim trudem remontowany i budowany z wysiłkiem całej rodziny. Ale tak jak powiedziałem straciliśmy dom, ten materialny, ten fizyczny i ten, który będzie domem tylko wtedy jeśli my w nim będziemy. Zyskaliśmy o wiele więcej, zyskaliśmy nowe życie. Strata domu to nieszczęście, ale dziś kiedy uświadamiam sobie, że mógłbym stracić moją rodzinę to już wiem, że to byłaby największa tragedia. Ale na szczęście tak się nie stało i właśnie za to jesteśmy tak bardzo wdzięczni Bogu. Bo choć wydawało się nam i wszystkim, że Bóg nas opuścił, to okazało się, że Bóg był bardzo blisko, wziął moją żonę za rękę i moje dzieci i wyprowadził je z płonącego domu. Dzięki temu, że zawsze jest z nami, dziś ja i moja żona Karina, oraz córka Lena i syn Marcel jesteśmy razem i razem dźwigamy ten krzyż. Każdy ma swój krzyż, to prawda, ale okazało się, że tak naprawdę nikt z nas nie dźwiga go w samotności, bo o ile wydaje nam się, że nasz krzyż jest za ciężki o tyle Bóg stawia na naszej drodze ludzi, którzy podają nam pomocną dłoń i razem z nami dźwigają krzyż naszego życia. Na naszej drodze Bóg postawił Was wszystkich, którzy tutaj jesteście, którzy poświęcacie nam nie tylko swój czas, ale przede wszystkim dzielicie się z nami swoim dobrem materialnym. To dzięki Wam wszystkim nam uda się odbudować nasz dom. Ale najważniejsze, że dzięki Wam poznaliśmy prawdziwe dobro, rozumiemy już co znaczą słowa wiara, nadzieja i miłość. Dziękujemy Wam wszystkim z całego serca, za to dobro, którego nigdy nie będziemy w stanie przeliczyć materialnie, a tym bardziej nigdy nie będziemy w stanie się za nie odwdzięczyć. Nasze słowa wdzięczności składamy na ręce Ks. Proboszcza i prosimy aby ogarnął modlitwą tych wszystkich, którzy dziś nie są już przypadkowymi przechodniami, ale naszymi przyjaciółmi.
DZIĘKUJEMY
ŁUKASZ KARINA LENA I MARCEL NOWAKOWIE